Płytkie filmy

nieopisany clapper

Gala rozdania Złotych Globów przyciąga widzów niczym magnes. Nawet w Polsce, gdzie transmisja na żywo odbywała się w środku nocy i trzeba było ją oglądać na zagranicznych kanałach telewizyjnych, przyciągnęła ona setki widzów. Świat filmu amerykańskiego nie jest może zbyt ?ambitny?, jednak pełno w nim przystojniaków i piękności, o których ludzie marzą w swoich snach. Prawda jest taka, że kino ambitne i niezależne nie ma wstępu na Hollywoodzkie salony. Tamtejszy mainstream preferuje bowiem takie kino, które zrozumie nawet ? posługując się określeniem Szymborskiej ? najtępszy umysł świata. Grunt przecież, aby jego właściciel miał pieniądze na bilet, bo film powstał po to by się zwrócić i przynieść zysk. Skoro więc fabuła nie może być specjalnie wyszukana, to jak nakręcić widzów na pójście do kina? Hollywood od dawna stosuje dwa te same ?motywatory?: efekty specjalne oraz uroda aktorów. Szczególnie ten drugi element jest eksponowany w filmie. Piękni ludzie odwracają bowiem uwagę od fabuły filmu. Bywa tak, że człowiek zamiast zastanawiać się nad zawiłościami fabuły przez cały film zastanawia się, czy ta kobieta, którą pokazali pod prysznicem to naprawdę Jessica Alba, czy może jakaś dublerka? Może i dobrze, że człowiek się nad tym zastanawia. Przynajmniej nie ma możliwości się zorientować, że fabuła całego filmu jest jeszcze bardziej płytka niż brodzik owego prysznica, o którym tak intensywnie myśli.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.